Klepsydra czyli wywiad z Vip’em
29 Sierpień 2009
Spacerując dziś po Winkowym Miasteczku zauważyłem biegnącą środkiem gruzowiska postać. Ową postacią okazał się Pawel “Abrams” Abramowicz, ambasador Republiki Interlandu niedawno przybyły do nas w odwiedziny. Postanowiłem zatrzymać go i zadać kilka prostych pytań.
Co skłoniło cię do przybycia tu, do Winktown?- Eee… Talerz i imydż samego miasteczka… Fajnie tu ^^
Masz jakieś plany związane z Winktown?- Żadnych konkretów, ale przyjaciół nigdy nie za wiele. Jak podoba ci się atmosfera w mieście?- Jak może się nie podobać
Zawsze dzieje się coś ciekawego…
Kilka słów o ludziach/bobrach/mutantach tu mieszkających?- :Bobry – “sympatyczni”, choć czasem wkurzający kleptomani Mutanci – nie do końca bezmózgie osiłki, jak się o nich mówi…Winkowie ogółem – Panowie z ławeczki pod sklepem – niby pijaki, ale równe chłopy ^^Porcelit(przyp.red Talerz) – zawsze coś znajdzie na temat rozmowy :p
Mógłbyś opowiedzieć Winkom trochę o technologi bez której jak twierdzą niektórzy nie możesz żyć?- E tam nie mogę żyć – ułatwia życie i tyle… A że spędziłem pięć tygodni w Keltiańskiej dżungli to mogę się obejść nawet bez radia. A co do samej technologii – pomysł na dizajn tej serii urządzeń narodził się kiedy któryś z naukowców przestudiował budowę domowego tostera – tylko teraz wszystko jest mniejsze, ale bardziej skomplikowane. A lewitory wynalazł ktoś jak się bawił u nas rtęcią…
Czy zauważyłeś ostatnimi czasy jakieś dziwne wydarzenia przemierzając ulice Winkowego Miasteczka ?- Że jak dziwne – zwykły dzień podczas Winkobeer-festu: Bobry ciągle latają w tą i z powrotem szukając złomu, Harold kiedy nie pije “Pod Różowym Kundlem” to chla płyn chłodniczy z Reaktora… Orzi chodzi z dwoma smutnymi panami w kapturach ciągle dzierżąc swój ulubiony miotacz ognia…. Zwykły dzień ^^
Więcej pytań nie zdążyłem zadać gdyż jak się później okazało Pan Abrams biegł na spotkanie z kolejnym gościem z Interlandu, Pandorą. Ale o tym w kolejnym numerze…